Wpis

wtorek, 18 września 2012

Wędzenie ryb

To był naprawdę ciężki dzień. Kunszt wędzarniczy nie jest jeszcze moją najmocniejszą stroną. Próbujemy...

Rozpalamy ogień w palenisku.....to idzie najsprawniej i bez kłopotów

Beczka się nagrzała i już całkiem przyzwoicie dymi.....

Temperatura ok. 30-40 odpowiednia do fazy suszenia ryby. Bo dzisiaj ryba w roli głónej

Temperatury trzeba cały czas pilnować, więc waruję przy tej beczce jak pies przy budzie

Tak około 1 godziny suszę rybę zapakowaną w siatkę, ponieważ są to połówki dzwonka (tylko takie były w sklepie) nie było jak zawiązać sznurka.

W beczce wisi jeden halibut i cztery dzwonka tołpygi. Mało tych kawałeczków, ale jeszcze nie mam odwagi zakupić większej ilości ryby.Jeszcze nie ufam sobie jako wędzarnikowi.

Suszyłam te kilka dzwonków w dość gęstym dymie....................

Wyjęte z wędzarni. Ostatnia faza podpiekania w temperaturze 80-90 stopni około 30 minut

Wędzę ryby w ciepłym dymie.....

Uf wyciągnięte z siatek i podjedzone. .... Całkiem dobre, ale było ciężko. Fajny smak i zapach..... Nabieramy pomału wprawy.....i oczekuję coraz lepszych efektów tych wędzarniczych poczynań.....

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
guarana1111
Czas publikacji:
wtorek, 18 września 2012 13:55

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa